WCZYTYWANIE

Wpisz aby wyszukać

Śląsk na drodze ku normalności

EX, I, II, PP W LIDZE

Śląsk na drodze ku normalności

Śląsk inaugurację ligi ma już za sobą. 1:1 z Wieczystą to z jednej strony zawód, z drugiej należy pamiętać, że wrocławianie mierzyli się z chyba najbardziej nieprzewidywalną ekipą ligi. Dużo zmian w składzie, oryginalny przeciwnik, pierwszy mecz w nowej lidze – wszystko co wyżej każe nie wysuwać zbyt daleko idących wniosków. I na pewno nie jest dobrym pomysłem, aby ten mecz nadmiernie analizować w kontekście szans na awans.

Tekst będzie o czym innym. Kibice Śląska w ostatnich latach raczej kawy rano pić nie muszą – gorące newsy z klubu w zupełności wystarczają. Dwa lata rozpaczliwej walki o utrzymanie i brak spadku tylko dlatego, że objawiły się ekipy, które w swej nieudolności wyprzedziły wrocławian? Przerobione. Sezon z wicemistrzem na koniec, gdzie większość ekspertów prorokowała spadek? Był.

Zatrudnienie…

… czeskiego spadochroniarza jako dyrektora sportowego, konferencje duetu trenerskiego, którego członkowie głosili skrajnie różne zdania, oddawanie sensownych piłkarzy za bezcen (Olsen), sprowadzanie na ich miejsce ludzi (Pena, Basse, Musiolik), którzy z poważną piłką mieli tyle wspólnego, co zwykłe krzesło z krzesłem elektrycznym – tak, to wszystko melodia ostatnich lat. Wreszcie, jako suma wszystkich grzechów, spadek do 1 ligi. Śląsk naprawdę mocno walczył o to, aby nie traktować go poważnie.

Jednak patrząc na to co się dzieje w klubie od zimy 2024/2025, trudno nie odnieść wrażenia, że coś w dumie Wrocławia drgnęło na lepsze, przynajmniej na poziomie organizacyjnym. Sensowne transfery nowego dyrektora sportowego Rafała Grodzickiego w zimie, na czele ze ściągnięciem do Wrocławia Ante Simundzy (słodką tajemnicą Grodzickiego pozostanie, jakim cudem namówił do pracy we Wrocławiu gościa z takim CV, zwłaszcza w kontekście sytuacji, w której znalazł się/ znajduje się Śląsk) co prawda utrzymania nie dały, ale prawie wszyscy piłkarze, którzy dołączyli zimą do klubu, dali jakość. Również letnie ruchy Dariusza Sztylki wyglądają na sensowne i przemyślane. Nikt nie stuka się w głowę patrząc na nazwiska żegnanych i sprowadzanych graczy, co miało miejsce jeszcze rok temu dokładnie o tej samej porze.

Natomiast…

… namacalnym dowodem na to, że klub sam siebie zaczyna traktować poważnie ( w przeszłości, umówmy się, różnie z tym bywało) i pojawili się w nim ludzie, którzy mają pojęcie o zarządzaniu, jest sytuacja z Al Hamlawim. Mam przeczucie graniczące z pewnością, że gdyby prezesem był któryś z poprzedników, to sprawę zamieciono by pod dywan i ograniczono się do lakonicznego komunikatu o rozstaniu z piłkarzem za porozumieniem stron. Tymczasem obecne władzy rozegrały ten kryzys bardzo dobrze i w moim przekonaniu wycisnęli z całej sytuacji 100% tego co było możliwe.

Spore pieniądze…

… za transfer, przeprowadzony na warunkach Śląska, ponadto kara, którą zawodnik będzie musiał niechybnie zapłacić –naprawdę dobra robota, wreszcie czuć, że ktoś walczy o interes klubu, a nie przychodzi tam posiedzieć od 8 do 16 i za bardzo się nie wychylać.

Nie da się tutaj też nie napisać o tym, co się dzieje na trybunach we Wrocławiu. Mówimy tutaj o klubie, który będąc czerwoną latarnią ligi przez większą część sezonu notuje trzecią najwyższą średnią frekwencję w Ekstraklasie, na którego mecz, kiedy wiadomo już, że spadek jest przesądzony, przychodzi 20 tysięcy ludzi. Są to liczby w skali Polski naprawdę imponujące, tak samo jak liczba widzów na inauguracji, gdzie na średnio atrakcyjnego rywala przychodzi w piątek o 18 prawie 20 tysięcy ludzi. Widać tutaj pracę marketingu Śląska i patrząc na potencjał miasta i regionu można być pewnym, że do sufitu frekwencyjnego jeszcze daleko.

Oczywiście, wszystko powyższe nie daje gwarancji awansu. Natomiast chyba po raz pierwszy od bardzo dawna można powiedzieć, że WKS idzie w dobrą stronę. A właśnie normalność i wiara w lepsze jutro jednoczy ludzi wokół klubu i napędza frekwencję. Praca domowa przez działaczy i kibiców została odrobiona. Teraz czas na piłkarzy.

Tomasz Kwiatkowski

Tagi:

Możesz także polubić

Zostaw komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Następny wyżej